Już październik.
Już weszłam w trybik szkolny.
Już kamień z serca mi spadł.
Układa się, choć to za duże słowo, ale przeszło mi z wyjazdem. Piotruś od ponad 2 miesięcy skupia na sobie oczy całej rodziny, a ja - ciocia - oszalałam na jego punkcie. No to jak wyjechać? Umrę z tęsknoty.
Kręgosłup upomina się o pilates.
Już październik...