wtorek, 13 stycznia 2009

Ch jak chaos

Przyszło potwierdzenie zamówienia biletów do Rzymu. Jeszcze tylko nocleg musimy sobie nagrać. Ach, jak bardzo się cieszę, że znowu tam będę :-)

Komunikacja miejska nawaliła dzisiaj. Na szczęście jechał inny bus, więc zdążyłam bez problemu. Kawę jednak wypiłam zimną, na śniadanie nie było czasu. Świetna młodzież tam jest. Rozwijają skrzydła chętnie, a to cieszy każdego nauczyciela.

Moi zaś po piątkowej zorganizowanej ucieczce siedzą jak myszy pod miotłą. Poważnie wczoraj pogadaliśmy, złapałam ich na kłamstwie, potraktowałam jak dzieci (skoro tak się zachowali), powiedziałam co ja czuję w takiej sytuacji a nawet stwierdziłam, że w razie czego - podam się do dymisji ;-) Jutro mam ponoć 2 okienka i podzwonię do niektórych rodziców, bo trzeba. /mistrzyni długich zdań się we mnie budzi/

Zakręciłam się nieco bo opanowanie teraz sześciu klas wymaga ode mnie pewnej wprawy. Moi kończą renesans, tamci średniowiecze. Wprawiam się /powiedziałam jak szyba do okna/. Aczkolwiek dzisiaj podpisując się w dzienniku obok frekwencji napisałam "Antygona" - bo przerabiamy ;-)

Zapisałam się do dentystki, bo ósemka działa mi na nerwy. Do zrobienia na moje oko są 3 ząbki i pani w rejestracji mi mówi: "Och, spokojnie za jednym razem to robimy". Poinformowałam ją, że spocę się ze strachu na tym fotelu, no chyba, że M. (dentystka i moja psiapsióła jednocześnie) nieźle mnie zagada i te 1.5h zleci jakoś. Na ósemkę mam ketonal - magiczna niebieska pigułka działająca cuda. Wszystkie niebieskie takie są?

Poza tym trzeba przeżyć do końca tego tygodnia. Jutro długo w szkole posiedzę, w czwartek raczej też, ale perspektywa piątku milsza zdaje się być.

Aaaaa, moje włosy w kolorze ciemnego rubinu zaakceptowane. Mnie się też się już podobają.

W ostatnim czasie źle sypiam. Wybudzam się, nie mogę zasnąć mimo zmęczenia. Oby to było chwilowe.

16 komentarzy:

  1. Oo znam bół ósemek, ale juz zadnej nie mam:-) a ketonal tez znam, no i tez zmieniałam kolor, tylko strasznie ciemny wyszedł, na tych moich jasnych pasemkach, no im trochę blada twarz przy tym, to nic spłuka się. Pozdrawiam i miło tu:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje sny również są niespokojne-a łzy nie zamarzną,bo ciągle płyną...adampoeta

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze i ja spać coś ostatnio nie umiem ,ale i powody też ku temu są ,eh ... niestety samo życie :(
    Rzym ,chętnie sama bym się tam wybrała ... marzenia :) Buziole ślę ...

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobrego snu życzę, odpust niebieskich farmaceutycznych magików, ciekawych snów na dentystycznym fotelu, na pocieszenie - ja w piękny czwartek - profilaktycznie - skaling (the best)a po nim niebo w gębie i szkliwo tak przyjemne w dotyku (dla języka), tak czyste że aż się w głowie kręci,
    to się rozpisałem
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  5. A lekturę to się chyba omawia a nie przerabia? Hm
    mnie tak zawsze uczyli
    no nic
    pees: i jeszcze "Radości na Rzym" życzę

    OdpowiedzUsuń
  6. no ciekawy dzień za Tobą ;) co do chęci uczniów, to serce sie raduje, jak uczniowie chcą. a tych "uciekinierów" to nieźle zjechałaś
    ja tez powoli rozgladam się za rezerwacją wyprawy do Włoch. i chyba na lipiec się załapiemy :))
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. Cyn, z lekturami różnie jest - z jednymi się przerabia z innymi omawia. Taka rzeczywistość szkolna bywa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. a jednak nie odpuściłem (bo chyba lubię mieć rację) i pofatygowałem się po "słowar": "przerabiać to można mleko na masło" ewentualnie "ropę na benzynę"
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cyn, nawet słownik nie był Ci potrzebny, dobrych nauczycieli miałeś ;-)
    Miłego dnia na wszystkich i oby Ch jak chaos zmienił się w P jak porządek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cyn, Cyn, lubisz mieć rację boś chłop ;-) belfry sobie słowo to zaadoptowali do własnego użytku - tak jak lekarze :D mamy już swój specyficzny język ;-)) ale rację masz, owszem, tylko wiesz, że ja to pisałam z ;-))
    Lacri, witaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. lekarze? ha ha
    nie przypominam sobie byśmy my-lekarze porozumiewali się za pomocą "przeróbek"
    chyba ze farmaceutyków
    ha ha
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cynie, nie miałam na myśli "przeróbek", chodzi mi o o swoistą odmianę środowiskową języka, a co za tym idzie - zawodową też :-) Omawiamy lektury, jasne, że tak, ale słowo "przerobić" ma w szkolnej rzeczywistości swoje miejsce i tego nie zmienisz, nawet jeśli tutaj zaczniemy zgłebiać etymologię słów :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm
    rozumiem
    a co w takim razie z "adoptowaniem"? Przecież adoptuje się dziecko np.
    Adaptować natomiast znaczy przystosować a Tobie chyba chodziło o przystosowanie tej pewnej "odmiany środowiskowej" do ... ?
    i znów "marudny cyn" się czepia ? co? :-)
    pees dla mnie adaptacja a adopcja to dwa różne pojęcia
    peeses lubię "językowe" polemiki :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. po prostu jesteś czepialski i tyle

    OdpowiedzUsuń
  15. Daj znać gdzie będziesz mieć nocleg. Sama wybieram się w tym roku i może skorzystam. Jakie linie wybrałaś i jakie lotnisko.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń