Przyszło potwierdzenie zamówienia biletów do Rzymu. Jeszcze tylko nocleg musimy sobie nagrać. Ach, jak bardzo się cieszę, że znowu tam będę :-)
Komunikacja miejska nawaliła dzisiaj. Na szczęście jechał inny bus, więc zdążyłam bez problemu. Kawę jednak wypiłam zimną, na śniadanie nie było czasu. Świetna młodzież tam jest. Rozwijają skrzydła chętnie, a to cieszy każdego nauczyciela.
Moi zaś po piątkowej zorganizowanej ucieczce siedzą jak myszy pod miotłą. Poważnie wczoraj pogadaliśmy, złapałam ich na kłamstwie, potraktowałam jak dzieci (skoro tak się zachowali), powiedziałam co ja czuję w takiej sytuacji a nawet stwierdziłam, że w razie czego - podam się do dymisji ;-) Jutro mam ponoć 2 okienka i podzwonię do niektórych rodziców, bo trzeba. /mistrzyni długich zdań się we mnie budzi/
Zakręciłam się nieco bo opanowanie teraz sześciu klas wymaga ode mnie pewnej wprawy. Moi kończą renesans, tamci średniowiecze. Wprawiam się /powiedziałam jak szyba do okna/. Aczkolwiek dzisiaj podpisując się w dzienniku obok frekwencji napisałam "Antygona" - bo przerabiamy ;-)
Zapisałam się do dentystki, bo ósemka działa mi na nerwy. Do zrobienia na moje oko są 3 ząbki i pani w rejestracji mi mówi: "Och, spokojnie za jednym razem to robimy". Poinformowałam ją, że spocę się ze strachu na tym fotelu, no chyba, że M. (dentystka i moja psiapsióła jednocześnie) nieźle mnie zagada i te 1.5h zleci jakoś. Na ósemkę mam ketonal - magiczna niebieska pigułka działająca cuda. Wszystkie niebieskie takie są?
Poza tym trzeba przeżyć do końca tego tygodnia. Jutro długo w szkole posiedzę, w czwartek raczej też, ale perspektywa piątku milsza zdaje się być.
Aaaaa, moje włosy w kolorze ciemnego rubinu zaakceptowane. Mnie się też się już podobają.
W ostatnim czasie źle sypiam. Wybudzam się, nie mogę zasnąć mimo zmęczenia. Oby to było chwilowe.
Oo znam bół ósemek, ale juz zadnej nie mam:-) a ketonal tez znam, no i tez zmieniałam kolor, tylko strasznie ciemny wyszedł, na tych moich jasnych pasemkach, no im trochę blada twarz przy tym, to nic spłuka się. Pozdrawiam i miło tu:-)
OdpowiedzUsuńNo witaj :-)
OdpowiedzUsuńMoje sny również są niespokojne-a łzy nie zamarzną,bo ciągle płyną...adampoeta
OdpowiedzUsuńKurcze i ja spać coś ostatnio nie umiem ,ale i powody też ku temu są ,eh ... niestety samo życie :(
OdpowiedzUsuńRzym ,chętnie sama bym się tam wybrała ... marzenia :) Buziole ślę ...
To dobrego snu życzę, odpust niebieskich farmaceutycznych magików, ciekawych snów na dentystycznym fotelu, na pocieszenie - ja w piękny czwartek - profilaktycznie - skaling (the best)a po nim niebo w gębie i szkliwo tak przyjemne w dotyku (dla języka), tak czyste że aż się w głowie kręci,
OdpowiedzUsuńto się rozpisałem
pozdr.
A lekturę to się chyba omawia a nie przerabia? Hm
OdpowiedzUsuńmnie tak zawsze uczyli
no nic
pees: i jeszcze "Radości na Rzym" życzę
no ciekawy dzień za Tobą ;) co do chęci uczniów, to serce sie raduje, jak uczniowie chcą. a tych "uciekinierów" to nieźle zjechałaś
OdpowiedzUsuńja tez powoli rozgladam się za rezerwacją wyprawy do Włoch. i chyba na lipiec się załapiemy :))
pozdrawiamy
Cyn, z lekturami różnie jest - z jednymi się przerabia z innymi omawia. Taka rzeczywistość szkolna bywa ;-)
OdpowiedzUsuńa jednak nie odpuściłem (bo chyba lubię mieć rację) i pofatygowałem się po "słowar": "przerabiać to można mleko na masło" ewentualnie "ropę na benzynę"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;-)
Cyn, nawet słownik nie był Ci potrzebny, dobrych nauczycieli miałeś ;-)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia na wszystkich i oby Ch jak chaos zmienił się w P jak porządek :)
Cyn, Cyn, lubisz mieć rację boś chłop ;-) belfry sobie słowo to zaadoptowali do własnego użytku - tak jak lekarze :D mamy już swój specyficzny język ;-)) ale rację masz, owszem, tylko wiesz, że ja to pisałam z ;-))
OdpowiedzUsuńLacri, witaj :-)
lekarze? ha ha
OdpowiedzUsuńnie przypominam sobie byśmy my-lekarze porozumiewali się za pomocą "przeróbek"
chyba ze farmaceutyków
ha ha
pozdr.
Cynie, nie miałam na myśli "przeróbek", chodzi mi o o swoistą odmianę środowiskową języka, a co za tym idzie - zawodową też :-) Omawiamy lektury, jasne, że tak, ale słowo "przerobić" ma w szkolnej rzeczywistości swoje miejsce i tego nie zmienisz, nawet jeśli tutaj zaczniemy zgłebiać etymologię słów :-)
OdpowiedzUsuńHm
OdpowiedzUsuńrozumiem
a co w takim razie z "adoptowaniem"? Przecież adoptuje się dziecko np.
Adaptować natomiast znaczy przystosować a Tobie chyba chodziło o przystosowanie tej pewnej "odmiany środowiskowej" do ... ?
i znów "marudny cyn" się czepia ? co? :-)
pees dla mnie adaptacja a adopcja to dwa różne pojęcia
peeses lubię "językowe" polemiki :-)
po prostu jesteś czepialski i tyle
OdpowiedzUsuńDaj znać gdzie będziesz mieć nocleg. Sama wybieram się w tym roku i może skorzystam. Jakie linie wybrałaś i jakie lotnisko.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń