Ktoś się oburzył i poczuł źle bo z blogami podjęłam taką a nie inną decyzję. Nie zapytano mnie "dlaczego" ktoś jest w linkach a inny nie, ale zaraz wyciągnięto pochopne wnioski i oceniono, żem złośliwa. Hm. Nie lubię jak ktoś za mnie myśli, jak ktoś wg siebie wyciąga wnioski, którym do mnie daleko. Ja jestem JA i lepiej mnie zapytać najpierw. Emocje nieźle potrafią namieszać. Nie moja jednak wina, że ktoś odebrał coś nie tak jak powinien i się wkurzył.
Dystans jest strategią obronną...
Moi uciekli w piątek z ostatniej lekcji. Wszyscy. Wychowywać ich mam i jakoś muszę "ukarać". Może się obrażę i strzelę im focha? ;-)
Mam kupiony bilet lotniczy i pod koniec lipca lecę z Psiapsiółką do Rzymu. Na wakacje ;-) Aż miło jutro iść do pracy :D I to jest wiadomość tego miesiąca, póki co...
Emocje są zazwyczaj złym doradcą... hmmm... a jak ktoś się obraża i strzela focha, to zazwyczaj jest jego problem. Ktoś mądry powiedział mi ostatnio, że nie należy ulegać takim terrorystom. I to jest to! Eh... rzymskie wakacje... bedzie się działo:):):)
OdpowiedzUsuńAlu, będziemy bo jak my jesteśmy to zawsze się dzieje ;-) na obecną chwilę walczę z lękiem przed lataniem
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Alą :) Emocje to zły doradca, jednak konsekwencje wobec uczniów wyciągnąć musisz. A co do bloga - to Twoja decyzja i nikomu za bardzo nie dogodzisz. Ja wpadać tu będę często i zawsze zostawię jakieś słówko :)) A do Rzymu też mam zamiar sie wybrać w wakacje :)
OdpowiedzUsuńJurek, ale do Rzymu wybierzecie się we dwójkę, np. podróż poślubna? ;-)
OdpowiedzUsuńoczywiście, że tak :))
OdpowiedzUsuńMoi znajomi też pojechali w podróż pośubną do Rzymu... i przywieźli stamtąd Patryczka - właśnie czekają na narodziny...
OdpowiedzUsuń